youngtimerbike

Historia pisana jednym śladem. Od japońskiej rewolucji końca lat 60., aż po spektakularny wyścig zbrojeń w latach 90..

BSA Gold Star 650 – 2022

3 min read
BSA

Powroty szanowanych marek to trudna sztuka. Bardzo ciężko zrobić to dobrze. Chyba najlepszym powrotem ostatnich lat był Indian. Marka, która obrosła tak wielką legendą i tak przeogromną ilością twardogłowych fanów, że praktycznie niemożliwe wydawało się wrzucenie tej marki we współczesne realia rynkowe. Co mamy dziś? Dziś oferta tych maszyn zadowoli fanów totalnej klasyki, wielkiej turystyki po amerykańsku, a nawet fanów ostrzejszych klimatów. Polaris spisał się na piątkę. Czy podobnie będziemy pisać za jakiś czas o koncernie Mahindra, który wskrzesza markę BSA, a wcześniej zrobił to samo z Jawą? Byłbym sceptyczny.

BSA-Gold-Star-650-2022-169Gallery-76823a4a-1856537

W założeniach twórców nowy motocykl ma być sprzedawany początkowo w Wielkiej Brytanii. Stąd musiał on prezentować odpowiedni poziom czystości spalin i wytwarzanego hałasu. Hindusi skonstruowali zupełnie nowy silnik, który miał nawiązywać do jednego z najbardziej ikonicznych motocykli marki, czyli 650 Gold Star. Jedno trzeba im przyznać – wizualnie dali radę. Niezaznajomiony widz może uwierzyć, że to maszyna z lat 60., ale potężna chłodnica raczej szybko zweryfikuje oszustwo.

BSA Goldstar

Motocykl generuje zabójcze 45 KM i 55 Nm momentu obrotowego. Osiągi będą więc na poziomie przodka sprzed 60 lat. BSA Gold Star Clubman z 1956 roku mogła pochwalić się mocą 42 KM i całkiem rozsądną prędkością maksymalną 175 Km/h. Jest szansa, że nowa BSA będzie wolniejsza, gdyż model z 1956 roku ważył 175 kg, natomiast zaprezentowany 213 kg. na tę masę składać się będzie układ ABS, który na brytyjskim rynku jest obowiązkowy. Jeździec dostanie również immobiliser i ładowarkę 12V, co może się przydać we współczesnym świecie. Docenić należy układ hamulcowy. Z przodu pojawiła się spora, bo 320 mm, tarcza hamulcowa i zacisk Brembo. Z tyłu mamy tarczę o średnicy 255 mm.

2022_BSA_Gold_Star_650

Spoglądając na zdjęcia, które udostępnił producent ciężko wyłapać jakieś wpadki jakościowe. Warto jednak pamiętać, że odrodzona Jawa również należy do tego koncernu i miewała ona pewne kłopoty w tym aspekcie. Tutaj  może być inaczej, bo rynkiem docelowym jest Wielka Brytania, a klient z tego kraju ma raczej spore wymagania. No więc konkludując – Hot or not? No mnie nie pociąga jeśli mam być szczery. Nie żeby tej propozycji czegoś brakowało, ale ja tu nie widzę pomysłu. Nie widzę strategii rozwoju czy prawdziwego powrotu jak w przypadku Indiana, albo Triumpha budującego swoją pozycję od nowa od trzech dekad. To tylko odcinanie kuponów od dawnej wielkości. Gold Star w swoich czasach był motocyklem, który po zdjęciu reflektora mógł jechać na wyspę Man i być tam konkurencyjny. Obecna Gold Star to marny cień dawnych dni. Można wysunąć argument, że przecież często podniecam się Royalem Enfieldem. Tak! Tylko Royal Enfield jest autentyczny. Historia tej marki toczyła się najpierw w Wielkiej Brytanii, a potem przez splot zdarzeń trafiła ona do Indii, gdzie funkcjonowała w alternatywnej rzeczywistości, w której postęp się nie dokonywał. No i mamy teraz żywe skamieliny, które są genialne przez ich historię. BSA jest współczesnym motocyklem, który udaje tylko dawny sprzęt. Neoklasyki z zasady są bez sensu, chyba że mają takie parametry jak te od Triumpha, albo taką historię jak właśnie Royal Enfield. Jeśli mam czuć klimat lat 60., to sto razy bardziej chciałbym to poczuć na motocyklu z lat 60., a nie na erzacu, który próbuje być oldskulowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.