youngtimerbike

Historia pisana jednym śladem. Od japońskiej rewolucji końca lat 60., aż po spektakularny wyścig zbrojeń w latach 90..

Magni 750S Tributo/Italia 01/01

4 min read
Magni

Jeśli ktoś kiedyś ułoży poczet włoskich inżynierów motocyklowych, to Arturo Magni będzie gdzieś pomiędzy Massimo Tamburinim, a Lino Tontim, czyli na samym szczycie. Magni od lat 50. tworzył potęgę MV Agusty w wyścigach, choć zaczynał swą karierę w Gilerze pod okiem Piero Remora. Oboje opuścili razem Gilerę. Po ustąpieniu Remora szefem działu projektowego MV Agusty został właśnie Magni. Był on autorem najbardziej legendarnych wyścigówek, które w klasie 500 przez prawie dwie dekady nie miały sobie równych. Historię tę możecie poznać tutaj. Po wycofaniu się MV Agusty ze sportu musiał on szukać nowego zajęcia. Postanowił pracować na własny rachunek. Stworzył markę firmowaną własnym nazwiskiem, która budowała wyjątkowe małoseryjne maszyny pożądane przez wielu. Warto wspomnieć, że najbardziej motocykle Magni cenione są w… Japonii. Firma Magni to projekt nestora i jego dwóch synów: Giovaniego i Carlo. W 2015 roku Arturo umarł, firmę przejął Giovani. Jego dziedzictwo jednak wciąż żyje, czego dowodem są bohaterowie tego tekstu.

Magni 750 S

W 2017 roku firma Magni obchodziła jubileusz czterdziestolecia. Dwa lata po śmierci Arturo jego syn postanowił oddać mu hołd. Chciał on nawiązać do czasów, gdy talent ojca rozkwitł najbardziej – czyli przełomu lat 60. i 70.. Nie była to jednak pierwsza próba firmy Magni nawiązania do tamtych czasów. W 2004 roku pokazano Magni 1200S. Motocykl ten jednak nie został dobrze przyjęty. Wytykano mu plebejskie pochodzenie. Maszyna technicznie była bliźniakiem Suzuki Inazumy 1200. Taki mezalians nie mógł się udać. Kolejna próba była oparta na modelu 1090 Brutale. Fani znowu nie byli zadowoleni. Co prawda pochodzenie było już odpowiednie, ale jedynym wkładem Magni do tej maszyny były elementy stylistyczne. Majętni fani oczekiwali czegoś więcej. Wreszcie to dostali!

MV-Agusta-750S-Tributo-Right-Side

Giovanni za bazę do kolejnego projektu wziął silnik z MV Agusty Brutale 800. Przejął go w zasadzie bez żadnych mechanicznych zmian, jeśli pominiemy airbox i układ wydechowy. Kluczową sprawą okazało się ożenienie nowoczesnej jednostki napędowej z klasyczną linią, która była koniecznością. Tym razem nie miało to być pudrowanie nowoczesnej maszyny. Inżynierowie Magni skonstruowali zupełnie nową ramę. Pozornie jest ona bardzo oldskulowa, ale spawanie metodą TIG dodaje trochę nowoczesności.

magni-mv-agusta-750S-7

W czasach odjechanych widelców USD, które lądują nawet w bardzo klasycznych maszynach, krok jaki podjęła ekipa może szokować. Mamy tu klasyczne zawieszenie włoskiej firmy Oram, które skonstruowano tylko dla tego modelu. Tył również nie bierze jeńców. Stalowy wahacz i dwa klasyczne amortyzatory. Za te elementy również odpowiada Oram. Esteci na pewno zwrócą uwagę na felgi. Mają one – nietypowo dla współczesnych maszyn – 18 cali średnicy. Obręcz wykonana jest z aluminium, natomiast szprychy ze stali nierdzewnej. Jest to również unikalny model, a wykonała go firma JoNich, która znana jest z wysokiej jakości felg.

MV-Agusta-750S-Tributo-Gauges

Siłą tej kreacji jest oczywiście wzornictwo. Już pobieżne spoglądnięcie na 750S Tributo uzmysłowi każdemu, kto choć trochę orientuje się w historii pisanej jednym śladem, czym inspirowali się twórcy. Za wzór wzięto MV Agustę 750S, która debiutowała w 1969 roku, a więc rok po Hondzie CB750 Four. Warto pamiętać, że Włoszka w niektórych aspektach górowała na Japonką. Miała silnik DOHC i cały 1 KM więcej. Osiągała bez trudu 200 km/h, a w tamtym czasie prędkość ta była fetyszem podobnym do tego, jakim było 300 km/h w latach 90.. Były jednak i minusy, takie jak hamulce bębnowe i napęd wałem. Co ciekawe, Magni oferował przez jakiś czas konwersje na napęd łańcuchem. 750 Tributo ma pod zbiornikiem 120 włoskich ogierów, które wizualnie nie chcą udawać klasyki, ale jakimś dziwnym trafem całość się tu nie gryzie.

magni-mv-italia3

Po wykonaniu kilku egzemplarzy 750S Tributo Giovani postanowił zaproponować kolejną kreację. Tym razem dostajemy olskulowego racera, którego w żadnym razie nie można określić cafe racerem. Maszynę po raz pierwszy zaprezentowano w 2021 roku. Urzeka ona głęboką czerwienią, która jednoznacznie nawiązuje do Magni MV Agusty, czyli pierwszego motocykla Magni. Należy też podkreślić, że MV Agusta w Moto GP jeździła w czerwono-srebrnych barwach, stąd odniesienie jest tutaj jasne.

Italia

Italia, jak przystało na maszynę o sportowym charakterze, nie kipi chromem, jak 750 S Tributo. Mamy tu jednak masę smaczków, które docenią koneserzy. Widelec Oram wzorowany jest na klasycznych podzespołach Cerani, w latach 70. nie miały one sobie równych. Warto przyglądnąć się zaciskom, które zna każdy, kto choć raz jechał jakimkolwiek Ducati z lat 90.. Bulwiasta owiewka to element, który żywcem wyciągnięto z dawnych czasów. Warto na chwilę zatrzymać się przy zbiorniku Ma on zupełnie inny kształt niż we wcześniejszym modelu. Italia hołduje tutaj tradycji wąskich i długich baków. Tak budowało się wyczynowe maszyny czterdzieści kilka lat temu. Dziś niewielu o tym pamięta. Silnikowo nie zmieniło się nic, a więc 120 KM, które mają za zadanie wprawić w ruch 160 kg.

 

750S Tributo czy Italia 01/01? Ja czekam aż ten motocykl dostanie pełne oldskulowe owiewki i wtedy… będę mógł sobie o nim pomarzyć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.