youngtimerbike

Historia pisana jednym śladem. Od japońskiej rewolucji końca lat 60., aż po spektakularny wyścig zbrojeń w latach 90..

Suzuki GSX-R 750 Yoshimura Style

3 min read

Pops Yoshimura działalność rozpoczynał w Japonii, ale wiedziony chęcią rozwijania swojego biznesu, zdecydował się na emigrację do USA. W nowym kraju załapał się na początek motocyklowej rewolucji, która przypadła na lata 70.. Bardzo szybko stał się specem od tuningu japońskich „czwórek”, najpierw Kawasaki, a następnie Suzuki. Z tym drugim producentem ekipa ta jest związana do dziś. Mniej więcej w tym samym czasie, scena endurance zaczęła zyskiwać na popularności. Po raz pierwszy cyrk endurance i Yoshimura spotkali się w 1978 roku na torze Suzuka. Historia pierwszego startu teamu Yoshimury w Suzuka 8H jest pełna niesamowitych zwrotów akcji. Szczegóły poznacie tutaj. Tymczasem przenieśmy się do roku 1985.

Suzuki GSX-R 750 Yoshimura Style

W tym roku na rynek wszedł „pierwszy motocykl seryjny motocykl sportowy”. Samo w sobie to stwierdzenie jest bliskie prawdy, ale GSX-R był nie tyle rewolucyjną maszyną, co konsekwencją procesów, jakie rozpoczęły się na przełomie dekad. O tym jednak innym razem. W 1986 roku GSX-R i Yoshimura zawitały na Suzukę, żeby gnać przez osiem morderczych godzin. Wyścigówka była oparta na nowym modelu. Startowała w klasie TT-F1 i jechała po zwycięstwo. W ekipie pojawił się młody Kevin Schwantz i Satoshi Tsujimoto. W 1986 roku ekipa dojechała na trzecim miejscu. Rok później, czyli wtedy, kiedy piszący te słowa przyszedł na świat, dojechali na drugiej pozycji.

Suzuki GSX-R 750 Yoshimura Style

W 2015 roku, czyli na trzydziestą rocznicę powstania modelu, w Hiszpanii powstał restomod inspirowany wyścigówką z lat 1986-87. Nie była to replika, a raczej interpretacja łącząca cechy klasycznych „gixerów” i części dużo młodszych. Motocykl ten zauważyłem na zaprzyjaźnionym fanpejdżu Motos Old School Al-Andalus i według tego, co byłem się w stanie ustalić, przebudowano go w Hiszpanii. 

Suzuki GSX-R Yoshimura Style

Budowniczy postawił na surowy styl bez zbędnych udziwnień i wygładzania formy. Był to bardzo dobry krok. Olejaki nigdy nie grzeszyły subtelnością. Miały one wdzięk pięciokilogramowego młota i za to ludzie je kochają. Ja również jestem w gronie fanów tego tych jednostek napędowych, co chyba jest bardzo widoczne w mojej blogowej twórczości. Wielką zaletą olejaków jest ich czysta forma, która idealnie nadaje się do customowych przeróbek. Tutaj twórca również postanowił ją ukazać, choć została ona częściowo skryta pod niepełną owiewką. Drobne żeberka chłodzące i akcesoryjne mechaniczne gaźniki Keihin wychylają się więc zadziornie spod plastików. Seksi!

Suzuki GSX-R Yoshimura Style

Przedpotopowe zawieszenie dostało wolne. Przedni widelec pochodzi z dużo nowszego GSX-R 750. Której generacji? Nie wiem. Hamulce to produkt Tokico. Genialnie wyglądające felgi wyprodukowało Marchesini. Wahacz również ma swój rodowód w nowszych modelach, za jego resorowanie odpowiada centralny amortyzator Ohlins. Zadupek pierwotnie był przystosowany dla dwóch osób. Po przeróbce pojawił się jednoosobowy z epoki. Został on delikatnie przycięty, pozbawiono go również paskudnego plastiku, który służył do przykręcenia tablicy rejestracyjnej.

Suzuki GSX_R 750 Yoshimura Style

Barwy nawiązują do wspomnianej wcześniej wyścigówki, ale tutaj również nie mamy do czynienia z jakąkolwiek repliką. Po prostu odwołanie do ducha dawnych maszyn endurance. Po odnowieniu i przeróbkach ten sprzęt nie stał się wybitną tuningową kreacją, wręcz przeciwnie, mamy tu podręcznikowy przykład restomoda. Co robi więc tę maszynę i wyróżnia spośród masy takich samych? Historia, do której nawiązuje. mamy tu kultowy model, wyścigowe dziedzictwo i legendarną firmę tuningowo-wyścigową. Czy trzeba czegoś więcej? Nie! Yoshimura zawsze się broni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.